O fundacji

 

Pomysłodawcy Fundacji - Marcin Grzebyk i Hanna Jastrzebska

 

Pomysł powstania Fundacji zrodził się w trakcie rozmów, podczas których zastanawialiśmy się z Hanią Czeranowską – Jastrzębską jak właściwie wypromować artystów, którzy nie tylko fascynują nas swoim talentem, ale budują swój autorytet na systemie wartości skupionych na realizacji pomocy drugiemu człowiekowi w potrzebie.

Pomysł pojawił się na zakręcie życia, na którym oboje stanęliśmy. Pewnego dnia zobaczyłem w lustrze trzydziestodziewięcio  letniego faceta, zabieganego, po przebytej diagnostyce choroby nowotworowej, na szczęście zakończonej orzeczeniem zmiany łagodnej. Zaangażowanie w fundację stanowi moją osobistą próbą zapłacenia za dług wdzięczności, za darowane życie własne, próbę rozrachunku z marnością i kruchością swego istnienia. W trakcie diagnostyki onkologicznej pomogły przetrwać książki.

Książki  pomagały nie myśleć o  chorobie, uspokajały. Minęło kilka lat…

W biegu, w szaleństwie pracy, zatykałem kolejne flagi na Evereście własnych słabości, ambicji i celów. Życie uczyło pokory, gięło kark i klarowały się poglądy. Spotkałem Hanię, która wtedy promowała artystów, organizowała bale dobroczynne, ja otwierałem galerię internetową i interesowałem się historią sztuki i antykami. Jak zrodził się pomysł? Spotkaliśmy się w SARPie -  w Endorfinie, w której zastanawialiśmy się jak promować artystów w Polsce, potem spotkanie w Radio Cafe w lipcu 2015. Zauważyliśmy potrzebę otaczania opieką artystów, zwłaszcza tych, którzy mają potrzebę wyjścia poza własną strefę komfortu i wykazują chęć poświęcenia, no właśnie czego…? Czasu i talentu… W świecie pełnym konformizmu i oportunizmów poświęcony czas dla drugiego człowieka stanowi w mojej opinii wartość bezcenną.
Współdzielenie czasu pozwala rozwijać talenty. Postanowiliśmy zawalczyć o nową jakość poświęconego czasu ludziom chorym przewlekle, zatrzymać się, jeszcze raz przebudować swoje życie, tak aby znaleźć w nim lepszą drogę do drugiego człowieka, często dzieląc go po między spotkaniami z Wybitnymi Osobami – z Wami, a naszymi bliskimi.

Z wielką pokorą, postanowiliśmy zebrać Was w jednym pokoju i połączyć nasze siły pomagając bezbronnym osobom chorym przewlekle przetrwać trudny okres, zwłaszcza niewinnym dzieciom skazanym na cierpienie podczas choroby nowotworowej. Andrzej Młynarczyk nadał Moc Fundacji, jest współtwórcą nazwy Fundacji wraz z Markiem i Joasią Walancik – to oni pozwalają mi wierzyć, że to wszystko ma sens. Hania Rychlewska postanowiła zająć się naszymi funduszami oraz wspiera nas przyprowadzając do fundacji wyjątkowe osoby, cicha, bardzo mądra, zaangażowana całym sercem i duszą. Monika Lasecka i Justyna Wojtalik stworzyły marketing fundacji i wizerunek strony internetowej, pieczołowicie, z kunsztem, nakreśliły kolory

z pikseli, otwierając przed nami plejadę wyjątkowych obrazów, niesamowitych barw. Joasia Żywiec doprowadziła do rejestracji fundacji. Agnieszka Bojanowska ułożyła nasze myśli w logiczną całość, opisała naszą fundację, wprowadza kontent i aktualizuje wydarzenia. Wiele osób nie wymieniłem, za co przepraszam, ale ich wkład jest bezcenny i wielki. Razem tworzymy wielkie dzieło.

Z całych sił wierzę iż sztuka, pozwala zapomnieć o chorobie, na chwile, na stałe, może do końca...Zapomnijmy się jako Zawodowi Zapominacze aby inni mogli zapomnieć…

Terapia sztuką niech uzdrawia leczącego sztuką artystę oraz niesie wytchnienie i nadzieję leczonemu przy jej pomocy dziecku.
Empatia niech zrodzi się po obu stronach. Powstanie więź pomiędzy dzieckiem a artystą, ułożą się charaktery, wyszlifują diamenty talentów. Powstanie dzieło, które pozostanie w pamięci.  Non omnis moriar…I oto chodzi?

Marcin Grzebyk, Założyciel Fundacji Talentów Moc